Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
93 posty 868 komentarzy

Cud wcielonego ducha

Yurko - Cud wcielonego ducha, pierwsze słowa z wiersza Cypriana Norwida pt. PISMO, czyli nie szermować, krzyczéć, Lecz całą siłą działać

Powrót do "Różnicy"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

otrzyj swe oczy / jerozolimo / bo zarosną ci bielmem /

Zacytowałem Romana Misiewicza, by jakoś zacząć ten post, który jest kontunuacją moich wcześniejszych opracowań. Tym razem wracam do postu pierwszego jaki zamieściłem nt Tragedii 10.04.2010r.

Metoda ta sama. Zestawienia porównawcze fotografii. Wróciłem do tematu "wlotu/kratki" jak ją nazwałem, by skorygować i pokazać jeszcze lepiej to porównanie. Dlaczego?

Podtrzymuję bowiem pogląd, że omawiany, opisywany, samolot TU 154 nr. boczny 101 jest w Polsce jako nr. 102 co przedstawiłem w ostatnim zestawieniu (trójkątne blachy pod oknami kabiny - cecha charakterystyczna nr.101) i co zauważyli wcześniej inni blogerzy.

Po wyszukaniu nowych zdjęć i kolejnej analizie trzeba jednak sprostować, że opisywana wcześniej kratka jest w obu samolotach na tym samym miejscu.

To nie "kratka/wlot" była przesunięta". Złudzenie powstało na skutek innego malowania (zawinięcie czerwonych pasów ze statecznika w stronę kadłuba). Napisałem kiedyś po burzliwej dyskusji, że do tematu wrócę.

Poniżej 101 i 102 przed remontem. Pas szerszy na załamaniu w 101 w kierunku "kratki" jest szerszy niż w 102, u którego widać malowanie "uwypuklone". Pokazę to bliżej na dalszych zdjęciach. Różnica zauważalna jest też na zawinięciu pasów pod skrzydła poziome statecznika.


 

Mamy poniżej nr 101 przed remontem

Teraz jeszcze raz 102 przed remontem.

i 102 po remoncie, czyli obecnie.

Widzimy, że w dolnej partii ogona malowanie jest wręcz identyczne jak w 101. Jedynie u góry pod skrzydłami statecznika jest ścięcie szeszego czerwonego pasa. Pomijam węższy pasek gdyż ma mniejsze znaczenie. Po remoncie został pogrubiony. Inaczej też zawija się malowanie na silniku.

Teraz pokażę nałożone na siebie zdjęcia z przezroczystością 50% zdjęcia nakaładanego. Na spodzie będzie zdjęcie samolotu nr. 102 po remoncie. Bardziej przezroczyste zdjęcie to samolot nr 102 przed remontem.

Jasne przecinające się linie pokazują nałożenie umiejscowienie kratki. Czerwone kreski pokazują miejsca, charakterystyczne po remoncie.(zawinięcia na silniku i węższego paska nie oznaczałem).

Nie bardzo pasuje, duża różnica.

Teraz na nr 102 po remoncie nałożono nr 101.

PASUJĄ.  

..................................

Czyżby nr. 102 pomalowano na 101? Byłoby to dziwne, tak jak dziwne byłoby naspawywanie blach w 102 pod  oknami kabiny pilotów, po to by wyglądał jak 101.

A może postanowiono wiele nie zmieniać w 101, w najszerszym miejscu malowania   np z lenistwa? Lekko poprawiono kontur z jednego i drugiego końca i zmieniono tylko numer na 102. Trójkątne blachy pod oknami (notka "Zmataczona Polska...) potwierdzały by ten tok myślenia.

 

Przecież widzimy mimo lekkich poprawek że zasadniczo kształt malowania się nie zmienił.

Zmataczona Polska ...

Osobnej analizie warto by poświęcić malowanie pod skrzydłami statecznika., także tego z polany S.W. i porównać ze zdjęciem wiodącym tej notki.

 

Więcej o stateczniku i plamach na szachownicy, i nie tylko, w poście FYM'a "Odkrycie Albatrosa"

.... Między godziną 8:00 UTC i 08:15 UTC a 09:40 i 09:50 UTC satelita NASA Programu naukowego MODIS Terra/Aqua oprócz zarejestrowania obrazu i zaniku mgły oraz ognisk pożaru (lokalizacja) zarejestrował na drodze powietrznej Briańsk – Smoleńsk Jużnyj (Szatałowo?) przelot nie zidentyfikowanego samolotu. Czy to był TU154M?, czy raczej IŁ-76 z ładunkiem bliżej nie określonym.

Fakt jest faktem: między godziną 08:00 UTC a godziną 09:40 UTC (tj. w okresie obserwacji rejony Smoleńska przez satelity Tarra/Agua miał miejsce przelot samolotu który zostawił „odcisk pięty” w postaci smugi kondensacyjnej na niebie.

http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/

Na koniec piękne zdjęcie samolotu nr. boczny 101 po remoncie. Poznajemy po szerszym niż "przed", wąskim, drugim pasku na ogonie.

KOMENTARZE

  • Yurko
    Jesteś niesamowity! Spostrzegawczość sokoła! Winszuję! Tylko...jaka konstatacja? Podmiana? Mistyfikacja? Matactwo - to z pewnością, ale... ... ...?
  • @AnnaZofia
    Trzeba dalej drążyć. Aż do skutku. pozdrawiam
  • @AnnaZofia
    Konstatacja już została sformułowana - blog Free Your Mind i śledztwo obywatelskie.
    Ale zdjęcia ładnie porównane! Świetna robota!
  • @and73mar
    Ta notka uzupełnia się ze "Zmataczoną Polską". Jestem przeświadczony, że koronny dowód "w sprawie" jest po naszej stronie, w Polsce. Dlatego nie oddadzą nam wraku. Gdyby piloci byli winni i Generał był pijany Rosjanie powiedzieliby - bierzcie te swoje czarne skrzynki, zabierajcie ten złom, macie do kitu pilotów itd. I dawno wszystko byłoby zakończone. Jest jednak inaczej.
  • @and73mar
    Gdyby nr 101 naprawdę się rozbił... dodam.
  • @Yurko
    Pozwoliłem sobie porwać fotkę z linkiem do Fym-a na blog.
    Z podziękowaniem! :)
  • @Yurko
    101 był nielotem, bez certyfikatu, bez pozwolenia na lot nad FR....
    i rozbił się !
    Co tu komentować?

    Już dziękowałem zatem pozdrawiam.
  • @MGlinski
    Zdjęcia też można sobie zapisywać. Samolot leciał, a TV pokazywała w tym czasie inscenizację. Do tego potrzebna była zamiana bliźniaczych samolotów. Pozdrawiam
  • @Yurko - Samolot leciał, a TV pokazywała
    Jeżeli leciał (hipoteza) to leciał 102 przemalowany na 101.
    Rozbił się 101, który nie leciał.
    Wniosek może być tylko jeden, ponieważ mamy 1 tupolew, to katastrofy nie było.

    Więcej - http://glinski.salon24.pl/308058,czwarta-wieza-i-labedz

    I to byłoby na tyle.
  • @Yurko
    Wytrwałości w poszukiwaniach życzę i pozdrawiam.
    p.s: rudy 102 już raz ładnie nam historię fabularnymi sztuczkami fałszował...
  • @
    Czyzby nagla przerobka ilosci miejsc tez znalazlaby to samo wyjasnienie?
  • Jestem pod wrażeniem pracy włożonej w wyszukiwanie zdjęć
    ale zapominacie o jednym drobiazgu. Wszystkie główne elementy samolotu są numerowane i numery te widnieją w wielu różnych dokumentach, choćby w kartach mechaników. Sprawdzenie tego czy został podmieniony samolot i czy 101 był właśnie 101 czy też 102 jest rzeczą banalną. A główna zasada tajności mówi, że tajemnica jest tajemnicą, póki wie o niej tylko jedna osoba, a tu każdy mechanik który zajmował się tym samolotem musiałby być w zmowie, widzicie szansę na utrzymanie takiej tajemnicy? W zmowie musieliby uczestniczyć wszyscy mechanicy w pułku, komisje odbierające 102 po remoncie itd.
  • @Yurko
    W Raporcie końcowym MAK na temat okoliczności i przyczyn katastrofy polskiego samolotu TU154M nr boczny 101, jest taki kuriozalny zapis:

    "Ważny certyfikat zdatności do lotów samolotu nie został przez stronę polską przedstawiony.

    W miejscu zdarzenia lotniczego znaleziono certyfikat zdatności do lotów, termin którego upłynął 20. 05. 2009. Również w miejscu zdarzenia lotniczego znaleziono certyfikat zdolności do lotów z terminem ważności do 28. 04. 2010. dla samolotu Tu-154M nr boczny 102, na którym w czasie zdarzenia lotniczego przeprowadzano remont kapitalny w OAO "Awiakor- Zakład Lotniczy".
  • Yurko
    Jesli malowanie ma być dowodem na podmianę to.... gdybyś wiedział to każda drobna część w kazdym samolocie ma swój numer - i tak jest od 1935 roku - wprowadzili to niiemcy w samolotach wojskowych potem przeszlo na cywilne. Więc czy kreska jest tak czy siak - zresztą używasz różnych ujęć - co daje niezłe pole do popisu i fantazji...
    Idac dalej Twoim tokiem myslenia to wszystkie czesci zostały zeszlifowane i nabite im zostały nowe numery - gratulacje dla pomysłu
  • No niestety Watsonie twoje dochodzenie mnie nie przekonuje
    Dlaczego ?

    Jak widziś zdjęcia są z innej perspektywy , zdjecie z niby mniejszym paskiem" jest z dołu a zdjecie z szerszym paskiem jest wyżej , prawie z poziomu. Część wypukła powoduje właśnie taki efekt, że z dołu widzisz węższy pas.

    Poszukaj zdjęć z tej samej perspektywy i porównaj czy pasy nadal będą się różniły szerokością.

    Pozdrawiam
  • @Avern
    Wytrwałości nie zabraknie, gorzej z czasem. Ukłony, pozdrawiam
  • @MGlinski
    Bardzo syntetycznie i trafnie. Pozdrawiam
  • @faral
    Warto poszperać wśród BORowców. Tajemnica tajemnicą, ale mechanicy jak i ci drudzy to tylko ludzie. Pozdrawiam
  • @35stan
    To ważna informacja. Dzięki i pozdrawiam
  • @pancerne rowery
    Polecam wcześniejsze posty. Notki innych blogerów na ten temat. Dostępu do numerów nie mamy. Złom zaaresztowany w Smoleńsku na płycie. Ale widzę, że malarz 'poleciał po bandzie" tzn majster rzekł do malarza - tu coś zmień, tam popraw, resztę zostaw bo i tak się nikt nie kapnie a w razie czego to nam i tak nic nie zrobią."
    Chodzi o 7 kwietnia i 9 kwietnia. O nasza Suwerenność. Jakby co, to zawsze można powtórzyć za Sikorskim i MAK;iem - to pijany Kaczyński itd. Pozdrawiam
  • @MenInBlack
    Piszesz o poziomie.... Bardzo mała różnica kąta. Odległości prawie te same. Pas czerwony jednak jest w swej części - tej nakładającej się w pionie. Chodzi głównie o jego szerokość ... Pozdrawiam oponenta. I tak Prawda nie utonie... w zgiełku dezinformacji gazecianej i tefałenowskiej.
  • Nie widziano wybychu paliwa
    Wybuch tylu ton paliwa jest daleko widoczny , tu zastano lekko dymiące resztki , rychy nie mieli co gasić.
    Spróbuję jeszcze wrzucić świadka emerytowanej nauczycielki ze Smoleńska.
    Może bana nie dostanę.
  • Świadek Emerytowana nauczycielka ze Smoleńska
    Emerytowana nauczycielka ze Smoleńska, która 10 kwietnia przebywała w pobliżu lotniska: Nigdy w życiu nie widziałam takiej mgły.mgła na Siewiernym wypełzła z jaru to był planowany zamach.
    Samolot reporterów wylądował normalnie, radary naprowadzające są umieszczone w budzie zamaskowanej siatką ochronną przypominajacą śmietnik.
    Z relacji emerytowanej nauczycielki, mieszkanki Smoleńska, do której dotarł "Nasz Dziennik", wynika, że 10 kwietnia mgła na lotnisku pojawiła się w sposób gwałtowny, około godziny 8.00 rano czasu polskiego, i równie szybko zniknęła. Bardzo łatwo można ją było zlokalizować, wypełzła z jaru, w którym rozbił się polski samolot z 96 osobami na pokładzie. Wcześniej - jak twierdzi kobieta - była słoneczna pogoda.
    Nauczycielka, Polka z pochodzenia, do której dotarł "Nasz Dziennik",
    10 kwietnia przebywała tuż obok lotniska, w bezpośredniej bliskości miejsca, w którym upadł Tu-154M. Była naocznym świadkiem wydarzeń, jakie rozegrały się tego dnia. Kobieta dorabia w jednym z zakładów usytuowanych w pobliżu Siewiernego, położonym w dzielnicy, do której dociera komunikacja autobusowa. W pobliżu są zakłady remontowe, m.in. warsztaty samochodowe. Pas lotniska znajduje się na lewo od szosy, która biegnie od Smoleńska w kierunku Moskwy.
    Z prawej strony ulicy widać liczne zabudowania, w tym domy mieszkalne, i jar, który leży na trasie tzw. podejścia do lotniska. Jak relacjonuje kobieta, 10 kwietnia już o 7.00 rano była w pracy. Była wtedy słoneczna pogoda, nie było żadnej mgły. Pojawiła się dopiero po godzinie, więc ok. godziny 8.00 rano czasu polskiego . Jak tłumaczy, w pewnym momencie zaczęła gwałtownie gęstnieć, jakby "wychodziła z ziemi". Kładła się gęstymi płatami wyraźnie od strony jaru, który od szosy dzieli odległość około jednego kilometra.
    Z opisu nauczycielki wynika, że mgła wypełzła z jaru i przemieściła się w kierunku szosy w stronę lotniska Siewiernyj. Opary ustąpiły równie szybko, jak się pojawiły. Zdaniem kobiety, około godziny 10.00 wiadomo było, że coś złego się dzieje, ludzie, usłyszawszy wybuch, zaczęli biec w kierunku szosy. Kobieta ruszyła za nimi. Kiedy wszyscy dobiegli do szosy, co nastąpiło zaledwie kilkanaście minut od upadku polskiej maszyny, stał tam już kordon funkcjonariuszy OMON, którzy nikogo na miejsce katastrofy nie dopuszczali.Są nagrania do kogo były oddawane strzały OMONu ? Czemy zbrali kamery reporterom ?
    Zgodnie z relacją kobiety, w kordonie odgradzającym teren katastrofy znajdowali się też młodzi kadeci ze smoleńskiej szkoły oficerskiej. Warto przy tym zauważyć, że najbliższa tego typu szkoła, skąd mogliby oni przybyć, znajduje się w odległości około 15 kilometrów od lotniska Siewiernyj. Czy można pokonać taką odległość w kwadrans? Byli na to przugotowani z góry.Teoretycznie mogliby oni pokonać ten dystans w czasie około 15 minut. Aczkolwiek trzeba też wziąć pod uwagę, że jakiś czas musiałoby zająć im przygotowanie się do wymarszu, a więc musieliby się ubrać czy też zabrać niezbędny sprzęt. Dopiero wtedy mogliby wyruszyć w drogę. Tymczasem z relacji świadka wynika, że znajdowali się w kordonie, który był ustawiony niemal natychmiast, tuż po tym, jak świadkowie usłyszeli huk, jeszcze zanim zawyły syreny.
    Były minister w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Jacek Sasin w dniu katastrofy był na cmentarzu w Katyniu. Z hotelu wyjechał przed 9.00 czasu moskiewskiego. Mówi, że zza chmur przebijało słońce, nie było żadnej mgły. Jak podkreśla gen. bryg. rez. Jan Baraniecki, były zastępca dowódcy Wojsk Lotniczych Obrony Powietrznej, już w latach 60. Rosjanie stosowali różne metody maskowania lotnisk. Jedną z nich było zadymianie: baki samolotów napełniano specjalnym olejem, po uruchomieniu silników z maszyny wydobywały się gęste opary, które na pewien czas zadymiały lotniska. Z tego sposobu korzystały siły Układu Warszawskiego. Rosjanie opanowali też technologię wywoływania sztucznego zachmurzenia czy deszczu. Jarosław Zieliński, poseł PiS, członek parlamentarnego zespołu smoleńskiego, zauważa, że to, dlaczego mgła pojawiła się nad lotniskiem smoleńskim tak nagle, pozostaje wciąż pytaniem otwartym.
    Są w internecie pokazane urzadzenia na samochodach robiące wielką mgłę maskującą,można obejrzeć.
    Kwestia ta musi być zbadana przez prokuraturę i komisję, której przewodniczy minister Miller. To, czy mgła pojawiła się naturalnie czy też nie - ten wątek powraca od samego początku, od dnia katastrofy - podkreśla poseł. - Tak samo sprawa tak szybkiego pojawienia się funkcjonariuszy OMON. Pytanie, czy chcieli oni ogrodzić teren, by faktycznie zabezpieczyć miejsce katastrofy, czy też wyeliminować każdą możliwość pojawienia się naocznych świadków - zastanawia się Zieliński. Jak zauważa, przy normalnym śledztwie, przy zaufaniu do organów państwowych polskich i rosyjskich, sprawa ta byłaby prosta do wyjaśnienia. - Niestety, tego zaufania brakuje, bo to, co działo się w dotychczasowym postępowaniu prokuratury i polskiej komisji, na takie zaufanie nie pozwala - dodaje. Sprawy nie chce komentować Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, któremu podlega Polska Komisja Badania
    Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ustalająca okoliczności katastrofy rządowego Tu-154M pod Smoleńskiem. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie posiada zdjęcia satelitarne z 5 i 12 kwietnia. Są to zdjęcia wykonane przez amerykańską firmę DigitalGlobe. Co do szczegółów prokuratura się nie wypowiada. Polscy śledczy zwrócili się też do USA z wnioskiem o pomoc prawną o uzyskanie zdjęć satelitarnych Smoleńska z dnia katastrofy.Zdjęcia z satelit amerykanskich są opublikowane.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej